2015KrakówLucciola Ladies Rock CampNiusy

Lucciola Ladies Rock Camp po raz drugi!

By 11 listopada 2015 No Comments

Nie zdążyłyśmy jeszcze ochłonąć po pierwszym obozie LLRC a już niecałe dwa tygodnie później (21-24 października 2015) mierzyłyśmy się z jego kolejnym doświadczeniem. Drugi obóz LLRC to ekipa w składzie: Amina, Agata, Tekla i Ola, wspierane przez Małgo i Ewę oraz Sabinę i Asię oraz nowa grupa dziewczyn, która zjechała z całej Polski.

Nauka gry na instrumentach z godziny na godzinę szła coraz lepiej. Pojawiły się też kryzysy, no bo jak tu się podzielić na cztery zespoły i która nauczycielka muzyki będzie się opiekować którym bandem? I ciekawość czy uda się nowym składom w cztery dni przygotować do koncertu? Ile powstanie piosenek? Czy powstanie kilka autorskich? Ile coverów?

W sobotę 24 października już wszystkie wiedziałyśmy, że się udało a zespoły są fantastycznie przygotowane do zagrania koncertu finałowego, który odbył się w Klubie RE w centrum Krakowa.

Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpiło pięć zespołów. Jako pierwsze wystąpiły Bez Laski czyli śpiewająca basistka Zofka, perkusistka Mirka i grająca nożem (sic!) na gitarze Basia. Drugi zespół: Babie Doły, utworzony przez Ankę, Marię, Agę i Elę na wokalu, m.in. z własną poruszającą wersją utworu „Mercedes Benz“. Kolejny zespół: Chemia z Niemiec to chemiczny związek pomiędzy Manią i Jolką oraz Martą na perkusji i Mają na basie. Następnie: Zimne Włosy w składzie: Aga, Anka, Helen i Małgo, czyli zimnofalowe granie z niespodziankami. A na koniec Pure Hure Hu, zespół stworzony przez dziewczyny pierwszej Luccioli – nasza osobista duma, ponieważ są dowodem na to, że obóz to nie tylko czterodniowa przygoda, a dziewczynom nie minął zapał i grają dalej.

Widownia oszalała, były łzy, pęki kwiatów rzucanych w stronę grających artystek, piski, okrzyki i bisy. A potem jak zwykle pożegnania i obietnice spotkań i prób. Kto to wie w jakich konfiguracjach? Czas pokaże, my zaś wierzymy, że wkrótce dziewczyńskie zespoły na równi z męskimi podzielą polskie sceny rockowe i to jest ta zmiana na której nam, organizatorkom i nauczycielkom zależy, zmiana która wymaga wysiłku ale z perspektywy dostrzeżemy jej wielki, pozytywny wymiar.

fot. Basia Budniak